Góry w ciąży – jak to ogarnąć?

Wyjazd w góry zaplanowaliśmy ze znajomymi długo przed tym jak dowiedziałam się o ciąży. W takim wydaniu nas tam jeszcze nie było. Na początku trochę się obawiałam, ale wprowadziliśmy małe zmiany dzięki którym będę mogła czuć się bardziej komfortowo. Zatem, czy góry w ciąży to dobry pomysł? Jest super!

Pierwsze wrażenia

Jak wiecie kocham góry. O naszych wycieczkach możecie przeczytać na blogu, np. o wejściu na Dolinę Pięciu Stawów, czy tak często wspominany fragment Orlej Perci. Jednak przed tym wyjazdem bardzo się stresowałam, nie wiedziałam jak się będę czuć i czy w ogóle dam radę. Mimo, że zawsze byłam niezła w te klocki, tym razem czułam się najsłabszym ogniwem.

Pocieszał mnie fakt, że właśnie rozpoczynałam drugi trymestr, który owiany został pięknymi informacjami o super samopoczuciu, powrocie sił i mnóstwie energii. Czekałam więc na jej przypływ!

Góry w ciąży – czy można?

Jeżeli dobrze się czujesz i nie masz innych zaleceń od ginekologa czy lekarza prowadzącego to jak najbardziej góry są super pomysłem na spędzenie czasu w ciąży! Oczywistym faktem jest to, że musimy na siebie uważać i generalnie nie przemęczać się. Zgodnie z tą zasadą potraktuj zaplanowany górki wypad. Jeżeli wszystko jest w porządku dostosuj szlaki do swojego poziomu aktywności, wskakuj w wygodne buty i w góry!

góry w ciąży

Co się zmieniło?

Jako, że nie maszeruję już sama, tylko z dzieciątkiem pod serduszkiem, wprowadziliśmy zmiany, bym jako przyszła mamusia czuła się bardziej komfortowo. Niektóre z nich obciążały trochę intensywniej tatusia, ale nie miał nic przeciwko.

1.Oddaj plecak

Taką zasadę wprowadziliśmy od razu. Eryk nosi jeden spory plecak, w którym ma wszystkie nasze rzeczy. Ja jedynie zabieram ze sobą małą saszetkę w której mieścił się telefon, chusteczki i ewentualnie jakaś przekąska.

Uważam, że to rozwiązanie jest super! Eryk z uwagi na mnie, dużo wolniej niż zazwyczaj pokonuje szlaki. Tak więc, dodatkowe obciążenie które pomaga mu szybciej się zmęczyć jest dla niego idealnym rozwiązaniem!

Jeżeli nie masz możliwości, by jedna osoba zabrała Twoje rzeczy, można rozłożyć to po plecakach znajomych którzy idą z Tobą na szlak.

2.Zabierz kijki trekkingowe

Kijki chwalę sobie w górach już od dłuższego czasu, a w ciąży totalnie je doceniłam. Bardzo pomocne są nawet na płaskich początkach trasy. Dzięki nim mogę iść szybciej, nie męcząc się. Świetnie odciążają odcinek lędźwiowy i bardzo pomagają przy schodzeniu. W czasie, gdy musisz bardziej na siebie uważać, przydaje się przedłużenie ręki w postaci stabilnego kijka.

3.Dużo pij, dużo jedz

To podstawa Twojej wycieczki! By zachować dobre samopoczucie musimy zadbać o właściwe nawodnienie! Pij zanim poczujesz pragnienie. Miej butelkę zawsze w pobliżu i sięgaj po nią często! Tu też warto zwrócić uwagę na to, by zabrać odpowiednią ilość wody ze sobą. By zadbać o jeszcze lepsze nawodnienie, możesz dodać izotonik.

Odnośnie jedzenia, w tym temacie również się nie oszczędzaj, Wybieraj mniej objętościowe posiłki, za to bardziej gęste energetycznie. Będzie Ci łatwiej iść bez uczucia pełnego brzuszka, za to dostarczysz energię niezbędną w pieszych wędrówkach.

Najczęściej zabieramy ze sobą po prostu kanapki, banany, batony, żele energetyczne od StrefyMocy i orzechy.

Polecam Ci bardzo post w którym opisałam co powinno zabrać się w góry na jednodniową wycieczkę.

4. Swoim tempem

Na trasie bardzo pilnuję tętna i spokojnego oddechu. Oprócz pięknych widoków, to na nim właśnie skupiałam się podczas wędrówki.

Podczas aktywności, serce przyszłej mamy zaczyna dużo szybciej pracować, pompuje krew za dwoje. Warto zwrócić na to uwagę i nie nastawiać się na szalone prędkości jak dawniej. Jeżeli dobrze znasz swój organizm, nawet bez zegarka z pulsometrem będziesz w stanie określić czy nie przesadzasz(na początku może być on przydatny). Kontroluj swój oddech- nie może być zbyt płytki. Warto złapać\”wygodne” dla nas tempo i się go trzymać. Dużo gorsze dla organizmu ciężarnej są mocne zrywy przerwane powrotem do spokojnego pulsu. Lepiej utrzymać umiarkowany, ale jednostajny wysiłek.

Czy polecam?

To już 3 dzień wypadu. Na razie pogoda nas nie rozpieszczała. Pierwsze dwa dni padało praktycznie cały czas z krótkimi przerwami. W związku z tym wybraliśmy dwie spokojne trasy na rozruch. Pokonaliśmy Dolinę Białej Wody w Słowacji i Dolinę Kościelska robiąc ponad 35 km. Na najbliższe dni prognoza pogody jest łaskawsza. Ciekawa jestem gdzie uda nam się przez te dni zawędrować. Jedno już wiem! Jest super i stanowczo polecam taką aktywność!

…lecimy na trasę! Hej przygodo!

góry w ciąży

You may also like

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *