Góry zimą- po raz pierwszy!

góry zimą

W górach zakochaliśmy się oboje, podczas wspólnych wypraw ze znajomymi. To było jakieś 3 lata temu. Opisywaliśmy niektóre tu i tu.

Zazwyczaj jeździliśmy w góry dwa razy w roku. Latem- na górskie szlaki i zimą- typowo towarzysko. Podczas tych ostatnich, trasy prowadziły głównie przez Krupówki. Czasem udawało nam się wyskoczyć na narty. Bardzo miło wspominamy każdy taki wyjazd.

Tym razem chcieliśmy to powtórzyć, tylko trochę inaczej…

Wybraliśmy się w góry zimą. Jednak naszym celem nie były spacery po Krupówkach! Byliśmy spragnieni górskich tras! Mieliśmy małe obawy… bo przecież zima, śnieg, ślisko i niebezpiecznie. Jednak jak przystało na Kędziorki, nie bylibyśmy sobą, jakbyśmy nie postawili sobie małych wyzwań. Tak też zrobiliśmy! Ostatecznie to był wypad pełen emocji i nowych doznań! Opiszemy go dokładnie w kolejnym poście.

Poniżej w skrócie wymienimy kilka plusów, jakie niosą za sobą zimowe wypady w góry!

góry zimą

Bezludzie!

Kto nie lubi poobcować czasem z naturą. Jednak latem wyprawę na popularne górskie szlaki, ciężko nazwać wyciszeniem. Możemy spotkać tam ogrom ludzi. Lubimy ludzi i nigdy nam to nie przeszkadzało. Nawet miłe są te przywitania z nieznajomymi na trasie. Jednak wędrując zimą ilość osób na szlakach jest odczuwalnie mniejsza. Mam wrażenie, że dzięki temu łapiemy większy kontakt z przyrodą, lub osobą z którą podróżujemy.  Już dawno nie nagadaliśmy się tyle z Erykiem, co na tym wyjeździe. Pomijając fakt, że co chwilę któreś z nas mówiło: „Paaatrz jak pięknie” lub „Zobacz tutaj, aaaale wysoko„. Szczerze polecamy takie kameralne wyprawy!

Zimą tak jakoś inaczej!

Góry kochamy między innymi za piękne widoki! Ten ogrom przestrzeni, szczyty i otaczająca nas zielona roślinność to cudowny widok! Jednak tym razem, zauważaliśmy piękny kontrast niebieskiego nieba z białym puchem! Na nowo odkrywaliśmy trasy na których już byliśmy. Wcześniej kamieniste ścieżki, teraz prowadziły przez biały bardzo wąski „dywan”. Widok był zupełnie inny i każdy wyjątkowy!

Tak zwane… „dupozjazdy”

Ha! Brzmi śmiesznie? Wygląda jeszcze śmieszniej i tyle samo zapewnia zabawy!

Jak zaczynaliśmy poważniejsze podejście pod górę, widząc „dupozjazdowców” mieliśmy niezły ubaw i na prawdę byliśmy pod wrażeniem. Później spróbowaliśmy sami! Okazało się, że to czasami najlepsze wyjście i mniej kontuzyjne, niż niepewne schodzenie po oblodzonej drodze. Mimo początkowych obaw, bardzo cieszę się, że przełamaliśmy strach.

Profesjonalnie robi się to z czekanami w dłoni. My jednak przyjęliśmy bardziej uproszczoną wersję: zjazd na tyłku czy stopach, czasami nawet na jeden nodze. Warto pamiętać by nie zjeżdżać w miejscu gdzie podchodzą inni. Nie niszczmy powstałych wcześniej „schodów”, które bardzo ułatwiają poruszanie się w zaspach i lodzie. Wybierzmy taką trasę, by nikomu nie przeszkadzać, lub taką po której wcześniej poruszał się inny zjazdowicz.

Góry zimą to dużo większe wyzwanie.

O tak… Na prawdę, pod względem trudności to był wyjątkowo ciężki wypad! Mimo, że nie pokonywaliśmy ogromnych szczytów, sama ilość śniegu i ślizg butów powodowało nieraz drżenie nóg. Oczywiście pokonanie każdego szlaku sprawiało ogromną satysfakcje, a piękne widoki, czy ciepły posiłek w Schronisku wynagradzały wszystko!

góry zimą

Co istotne…

  • Mimo, że nie widzisz śniegu wychodząc z domu, zapamiętaj- spotkasz śnieg w górach! I to prawdopodobnie duuużo śniegu! Ubieraj się ciepło, lub zabierz ze sobą coś ciepłego! My nałożyliśmy fajne „zbroje” od Spaio. Jednak co zrobiło na nas największe wrażenie to skarpetki. Serio! W śniegu, nie ma opcji, że nie zamoczycie nóg. Jednak w tych skarpetkach, czułam to tylko dwa razy, w momencie, gdy na dłużej zatrzymałam się w śniegu po kolana. Po chwili wyschły, zimno ani ich wilgotność nie były odczuwalne! Rewelacyjna sprawa. Oboje z Erykiem mieliśmy takie samo odczucie. Możemy śmiało je polecić!
  • Po za tym zimą zawsze sprawdzajcie poziom zagrożenia lawinowego! Z tym nie ma żartów! Na prognozę pogody też warto zerknąć przed wyjściem, ale pamiętajcie, że może się ona zmienić diametralnie. Miejcie zawsze w zanadrzu jakiegoś batona energetycznego lub coś co zapewni Wam energię w razie nagłego jej spadku.
  • Warto kontrolować też czas, pamiętając o tym, że zimą szybciej się ściemnia. Zaopatrzcie się w czołówkę i wrzućcie do plecaka. Nie waży dużo, a może się bardzo przydać!

 

A wy lubicie góry zimą? Macie jakieś ulubione trasy na tę porę roku?

You may also like

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *