Po co jedziemy na Mistrzostwa Świata OCR w Londynie?

ocr

Jakby ktoś na początku tego roku powiedział nam, że będziemy jechać na Mistrzostwa Świata OCR to byśmy z niedowierzania popukali się w głowę. A teraz się to dzieje! Jedziemy na OCR World Championships do Londynu. Ale od początku…

Często mamy w zwyczaju wspominać z Erykiem nasze biegowe początki. To wcale nie jakaś prehistoria, całkiem niedawno zaczęliśmy w ogóle interesować się sportem. O emocjach pierwszego startu możecie przeczytać w tym poście. Dobrze pamiętamy te pierwsze wrażenia, treningi, pierwsze przełamania własnych barier, totalne porażki i często pozytywne zaskoczenie samych siebie. Ogrom emocji dostarczyły nam tegoroczne starty w biegach OCR. Wiecie co jest najfajniejsze? Ile emocji i stresu czerpiemy z każdego startu, tyle również czerpiemy radości! Bez względu na wynik, potrafimy cieszyć się z tego co robimy! Zawsze robimy to dla siebie, a co najważniejsze, robimy to razem! Każdy trening zbliża nas do siebie. Na pamięć znam już te spojrzenie Eryka na ciężkim treningu crossowym o nazwie „Mam już dość„. Z kolei On dobrze zna mój grymas czy oznaczające finisz treningu puffanie. Nawzajem mobilizujemy się, wspieramy i nakręcamy. Mam wrażenie, że z nim jestem wydajniejsza! Wiecie, jak to jest, On patrzy a Ty chcesz być lepsza i lepsza! I tak sobie wspólnie trenujemy już jakiś czas…

Początki były ciężkie! Zawsze powtarzamy, że dzięki OCR zyskaliśmy dużo zdrowia i ogólnej sprawności! Eryk schudł ponad 20 kg, ja pozbyłam się paru konkretnych lęków i czuję się dużo zwinniejsza. Jednak na tym nie poprzestaliśmy. W tym roku postanowiliśmy przyłożyć się do treningów! Jednocześnie zaskoczyliśmy samych siebie! Z miesiąca na miesiąc przesuwamy własne granice i osiągamy lepszy poziom. Wspominając początek tego roku, widzimy, że zrobiliśmy ogromny progres sprawnościowy! Jesteśmy bardzo zadowoleni z osobistych postępów jakie zrobiliśmy! Na jednym z biegów zdobyliśmy kwalifikacje na MŚ OCR. Uznajemy, że ten wyjazd to taka nasza nagroda za to co wypracowaliśmy! Taka wisienka na torcie! Sam fakt obecności na tym wydarzeniu i zobaczenia tego na żywo jest niesamowity, a nasze uczestnictwo oraz stawienie się na starcie z najlepszymi to już w ogóle cudowna przygoda!

Zobaczcie co nas czeka w najbliższy weekend:

ocr ocr

W Piątek mam zaplanowany start na 3 km. Mimo, że dystans nie jest za długi, na pewno będzie wymagający technicznie. Czekają mnie 24 przeszkody! To na prawdę świetne wyzwanie na koniec tego sezonu! Następnego dnia Eryk biegnie dystans 15 km. Taaak, dobrze widzicie! Będzie miał do pokonania 100 przeszkód. To dopiero będą emocje! Mam zamiar go nawigować i motywować. Myślicie, że nadążę za nim?

Ostatnie dni próbowaliśmy rozszyfrować tajemnicze nazwy przeszkód. Niektóre udało nam się rozgryźć, inne będą niespodzianką!

Już w środę wraz z naszą drużyną OCRA Poland przylatujemy do Londynu! Mamy zamiar zwiedzić trasę i przygotować się mentalnie! Jesteśmy podekscytowani i już nie możemy się doczekać! To będzie cudowna przygoda!

ocr

You may also like

4 komentarze

  1. 15km i 100 przeszkód to niezłe wyzwanie, powodzenia dla Eryka! Za Twój start też trzymam kciuki! Planujecie na mistrzostwach zakończyć sezon startowy, czy nie poddajecie się na zimę? 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *