OCR World Championships – moje wrażenia z Mistrzostw Świata OCR

mistrzostwa świata

W miniony weekend w okolice Londynu zjechali się najlepsi przeszkodowcy z całego świata! Mistrzostwa Świata OCR to wydarzenie którego również my nie mogliśmy przegapić!

Do Londynu przyjechaliśmy dwa dni wcześniej! Przywitała nas typowa angielska pogoda- deszcz. Cały dzień chmury piętrzyły się nad miastem! Jednak nasze zamówienie na pogodę zostało zrealizowane. Następnego dnia wyszło słońce i cały nasz pobyt pogoda się utrzymywała!

Gdy zajechaliśmy na miejsce wydarzenia, od razu wiedzieliśmy, że to będzie super weekend! Atmosfera była świetna, wszyscy uśmiechnięci, podekscytowani i totalnie wyluzowani. Całe miasteczko tętniło życiem! W jego centrum postawiono ogromny namiot w którym rozstawiono krzesła i dmuchawy, przy których można było przyjemnie oczekiwać na swój start lub rozgrzać się tuż po nim. Bezpośrednio w środku ustawiono dwie przeszkody, więc duża część osób z tego ciepłego miejsca mogła obserwować i dopingować uczestników. Resztę przeszkód rozstawiono również w pobliżu, co dawało możliwość dobrego nawigowania zawodników.

Mój start  zaczynał się po południu. Do tego czasu obserwowałam co dzieje się na trasie. Nie ukrywam, że stresował mnie widok biegaczy spadających z przeszkód. Jednak z ogromnym optymizmem i super nastawieniem w głowie podeszłam do tego wydarzenia! Ze spokojem stanęłam na starcie, wraz z innymi zawodniczkami z całego świata w kategorii 20-29. Do pokonania miałyśmy 3 km i 24 przeszkody.

Uczestniczek było sporo, startowałyśmy w grupie 10 dziewczyn, co minutę. Pozwoliło to zniwelować korki na przeszkodach. Początek trasy to długi zbieg, więc stawka rozciągnęła się już na początku. Pierwszą przeszkodą były wykopane doły. Porównując do naszych Runmageddonowych dołów, te były na prawdę płytkie. Później dywan z opon, zasieki i zaczęło się. Poza licznymi technicznymi przeszkodami, przygotowano 3 odcinki z obciążeniem. Pierwszy z ponad 20 kg workiem. Drugi z tak zwanym „ołówkiem”, czyli na prawdę długą belką drewna z ostrą końcówką.

ocr wc

Największy problem miałam z podniesieniem go i ustabilizowaniem pozycji, a to wszystko ze względu na długość ołówka! Był na prawdę spory i bujał się na boki. W obu przypadkach musieliśmy poruszać się z obciążeniem na różnych poziomach, np. kucając pod linkami, czy omijając nisko ustawione belki.  Jednak to wszystko pikuś w porównaniu z trzecim odcinkiem z obciążeniem.  Oj, długo będę to pamiętać . Pod koniec trasy, gdy byłam totalnie dumna z wykonania przeszkód dobiegłam do tak zwanej „Bomb Carry”. Ogromny pocisk który mieliśmy przenieść ważył ponad 30 kg. Sam fakt kilogramów był przerażający, ale gorsze było to, że musieliśmy nieść go na zgiętych rękach. Uwierzcie, że z ledwością podniosłam ten element, a spacer z tym chyba czuję do dzisiaj! Nogi dosłownie same mi się uginały, a ręce z ledwością wytrzymywały. Trochę wstyd, ale kilka razy musiałam zatrzymać się podczas tego niedługiego odcinku, który mieliśmy do pokonania. Najgorsze było to, gdy próbując ukończyć odcinek, rozpędziłam się,  zacisnęłam zęby, a mimo wszystko z bezsilności uklękłam dosłownie 3 metry od miejsca docelowego. Eh, jednak nie poddałam się i ukończyłam w końcu odcinek z obciążeniem. Na usprawiedliwienie powiem, że taki sam element mieli do przeniesienia panowie! Chyba muszę częściej zabierać Erykowi siaty zakupów ze spożywczaka!

Na szczęście, po wyczerpującym odcinku została mi tylko jedna techniczna przeszkoda! Namęczyłam się na niej, gdyż ręce miałam już twarde jak kamień! Ha, już wiem co to znaczy tak zwana „pompa”. Ostatnia przeszkoda była w moim przypadku sprawdzianem wytrzymałości i chwytu. Sami zobaczcie te czaszki:

mistrzistwa świata ocr

Na koniec musieliśmy się trochę ubrudzić i na trasie czekało na nas błotko, a tuż po nim ogromna skośna ściana ze sznurkiem. Z ogromnym uśmiechem dobiegłam do mety! Czułam ogromną satysfakcję po pokonaniu tego niedługiego, ale intensywnego odcinka! Im trudniej tym większy uśmiech na twarzy! To było niesamowite uczestniczyć w tym wydarzeniu, poczuć tę energię i klimat!

Co zwróciło moją uwagę?

Pomijając sam fakt, że nowe było dla mnie miejsce wydarzenia, ogrom ludzi mówiących w różnym języku, bardzo podobało mi się z jakim entuzjazmem dopingowały się drużyny! Nie znaczy, to że Polacy robią to jakoś słabiej, jednak żywiołowość dopingujących anglików na prawdę robiła wrażenie!

Ogromnym plusem było równomierne rozmieszczenie przeszkód. Nie było za długich odcinków samego biegania, jak i nie mieliśmy zbyt intensywnego nawarstwienia przeszkód w jednym miejscu. Dodatkowym plusem było to, że rozplanowanie trasy pozwoliło dobre nawigowanie uczestników! Dzięki temu Eryk przebiegł obok mnie prawie całą trasę, bardzo motywując mnie i dodając otuchy!

Jak dla mnie nowością było ustawienie przy każdej przeszkodzie pojemników z trocinami. Umożliwiało to wszystkim wytarcie rąk i doprowadzenie ich do zupełnie suchego stanu. Co prawda osobiście nie używałam tego podczas mojego biegu, ale widziałam, że na dłuższym błotnym dystansie 15 km, bardzo fajnie się to sprawdzało. Może mogłoby to wyeliminować pomysły z używaniem klejów na przeszkodach w Polsce. O ile siły pozwalają, wytarte trocinami ręce w zupełności wystarczą by poprawnie wykonać przeszkody.

Bardzo spodobały mi się charakterystyczne dla tego wydarzenia ciepłe, długie płaszcze. Na początku wydawały mi się śmieszne, a później sama z przyjemnością latałam w takim szerokim płaszczu(Dzięki Gosia). Jak nie szkoda komuś 180 Funtów i ma miejsce w szafie na dodatkową puchową kurtkę to polecam!

mistrzostwa świata płaszcze

Wydarzenie komentował bardzo fajny speaker! Przed startem mieliśmy okazję powiedzieć do mikrofonu z jakiego kraju jesteśmy, natomiast przy mecie wszyscy byliśmy witani imiennie! Bardzo fajnie pomyślane! 🙂

Te Mistrzostwa Świata OCR będę długo wspominać! Podczas biegu bardzo cieszyłam się z każdej pokonanej przeszkody a kończąc bieg czułam satysfakcję z wykonanej wcześniej pracy! To była dobra robota! W następnym poście poznacie szczegóły startu Eryka na dystansie 15 km i 100 przeszkód!

ocr wcmistrzostwa świata ocr ocr wc

 

You may also like

4 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *