Morsowanie – mój pierwszy raz!

morsowanie

Na pewno można zauważyć , że ostatnio coraz popularniejsze zrobiło się morsowanie. Tłumy ludzi lubiących mróz, wchodzą do zmrożonej wody, siedzą w niej z przyjemnością do tego ciągle się uśmiechając. Później żeby tego było mało biegają rozebrani po lodzie, niektórzy tarzają się w śniegu i z uśmiechem wracają do domu, by powtórzyć to w kolejnym tygodniu.

Powariowali?
Tak też myślałam!
Jakiś czas temu również moi znajomi wkręcili się w morsowanie. Nie mogło stać się inaczej – musiałam spróbować!
Nie była to prosta decyzja, gdyż przed wyjściem z domu chyba z 50-siąt razy zmieniałam zdanie „Nie idę, idę, nie wejdę, wejdę nie dam rady, a może jednak?” Termometr pokazywał -12 stopni. Im dłużej o tym myślałam, miałam większe wątpliwości. Polecam za dużo nie myśleć przed, tylko zrobić to bardziej spontanicznie. Jednak ostatecznie zdecydowałam że spróbuję! Tak też się stało.

 

Plusów morsowania jest dużo! Między innymi:

Hartujemy swoje ciało- choć to wydaje się nielogiczne, takie lodowate seanse wzmacniają naszą odporność! Dzięki temu zwiększamy swoją tolerancję na wysokie temperatury.

Przyśpieszamy regenerację i redukujemy kontuzje – ostatnio miałam kontuzję barku, przeszłam serię zabiegów krioterapi, po czym Pani zaproponowała mi po prostu tańszą wersję-morsowanie! Zimna woda ma zbawienny wpływ na nasze przemęczone mięśnie!

Poprawiamy ukrwienie naszej skóry.

Kobietki, redukujemy cellulit!

Endorfiny – to co najbardziej lubię w tym całym procesie. Często mamy wrażenie, że osoby morsujące są takie pozytywne, zawsze uśmiechnięte i wygadane! Ten wyrzut pozytywnej energii może towarzyszyć i Tobie!

morsowanie

Jak przygotować się na pierwsze morsowanie?

Zabierz ze sobą :

strój kąpielowy, rękawiczki, czapkę

klapki przed i ciepłe buty wsuwane w które wskoczysz od razu po wyjściu z wody

ręcznik

Przed wskoczeniem do wody, potrzebujemy porządnie się rozgrzać. Jednak nie możemy doprowadzić do spocenia organizmu. Mogą to być podstawowe ćwiczenia typu bieg, czy pajacyki. Po tym przychodzi czas na zanurzenie się! Taak! Dasz radę! Przebywanie w wodzie nie musi trwać długo! To nie zawody na wytrzymałość. Po wyjściu najważniejsze jest by jak najszybciej odizolować stopy od lodu czy zimnej powierzchni. Ja wsunęłam szybko ocieplane buty, po czym szybko osuszyłam ciało ręcznikiem. Później następuje ten moment w którym jest Ci po prostu ciepło i robisz zdjęcia! Pamiętajcie by zabrać ze sobą ciepłe ubrania, które będziemy w stanie szybko nałożyć.

Na pierwsze mroźne kąpiele warto wybrać się z doświadczoną osobą. Podpowie co trzeba i doda otuchy! Zapewniam, że nie będziecie żałować! A tuż po, powiecie jak ja „To kiedy kolejny raz?”

To uzależniające! Pozostało mi tylko namówić Eryka!

Mrs P.Kędziorek

mors

morsowanie

You may also like

13 komentarzy

  1. Jezus maria jak tam zimno, nie wyobrażam to sobie by tak się chartowaci. Jeśli ty tak piszesz o jego plusach nzaczy się morsowanie to kiedyś można by spróbować.

  2. Podziwiam, tym bardziej, że wyprzedzilas męża. Ja praktykowalam tylko gorące źródła pod gołym niebem i obtaczanie w śniegu po wyjściu z wody.

    1. Dzięki! Eryk się zbiera i wierzę w niego 😀 O gorące źródła + śnieżne zabawy brzmi świetnie! <3

  3. ja uwielbiam, robię tak od 15 roku życia ! ale zaczynałam inaczej – w domu. zimne prysznice, a potem dopiero kąpałam się w lutym w morzu. do dzisiaj uwielbiam zimne prysznice, jedynie z ciepłej korzystam jak muszę umyć głowę. to fakt, morsowanie bardzo hartuje ciało! ja w ogóle nie choruję od tamtego czasu .

    1. O super, że widzisz takie efekty na sobie! Morze mam blisko, ale przeraża mnie fakt stopniowego zanurzania. Lepsze wydaje się wskoczenie do przerębla. Może się odważę 🙂 Podziwiam Cię i powodzenia dalej w morsowaniu!

  4. Przeczytałam Twój post bo sama myślę o morsowaniu. Ale dopiero w przyszłym sezonie bo teraz jest już coraz cieplej. Twoje czerwone ciało po wyjściu z wody mówi mi wszystko na ten temat 😀

    1. Było na tyle czerwone, że nic nie czułam 😀 Super, że o tym myślisz, a to znaczy jedno! Na pewno się uda! <3 Już jestem ciekawa Twoich odczuć!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *