OCR World Championships – wrażenia Eryka

ocr_wc

Od Mistrzostw Świata OCR w Londynie minął już prawie tydzień, a my wciąż wspominamy ten wyjazd!

Plan był taki: zdobyć doświadczenie w biegach OCR, dobrze się bawić i sprawdzić się na tle międzynarodowej czołówki. Mission Completed! Plan zrealizowany!

Odnośnie miejsc na tle czołówki, niestety popełniliśmy mały błąd w wyniku którego Paulinka została zakwalifikowana do serii open i nie ma potwierdzenia doniesienia opaski. Tuż po finiszu Paulinka oddała chip i zadowolona przybiegła do mnie. Na mecie powinna podbiec najpierw do obsługi w celu zweryfikowania tego(więcej o jej starcie tutaj). Natomiast ja startowałem z inna grupą wiekową a czas został puszczony 2 h wcześniej. Nie ma to jednak ogromnego znaczenia. Nie zmienia to faktu, że jest jeszcze nad czym pracować, gdyż ani ja ani Paulinka nie znaleźlibyśmy się w pierwszej trójce 😊(taki żart).

Odnośnie przeszkód, zarówno mnie jak i Paulinkę zatrzymała ta sama przeszkoda, która opóźniła nasz czas o ponad 30 min! Jednak, grunt to się nie poddać! Pomimo trudności, bardzo cieszyliśmy się z dotarcia na metę z opaską i wykonania wszystkich przeszkód samodzielnie!

OCR

Podczas całego wyjazdu mieliśmy możliwość poobcować z Piotrem Łobodzińskim, który okazał się najlepszym Polakiem na całych mistrzostwach w moich oczach. Podpatrując jak ćwiczy, na co zwraca uwagę a nawet co je, doszedłem do jednego ważnego wniosku. Jeśli chcesz mieć dobre wyniki to pracuj na nie, nie utrudniaj sobie życia i nie dorabiaj sztucznych ideologii do prostych tematów. W tym sporcie nie ma wymówek, chcesz być mistrzem, musisz ćwiczyć jak mistrz i jeszcze trochę! Ogromny szacunek dla Piotra, który nie odpuszcza po zawodach i chyba nigdy zwalnia tempa!

Kilka słów na temat mojego startu. Biegłem na dystansie 15 km a do pokonania miałem 100 przeszkód. Jedne łatwiejsze inne trudniejsze, ale sposób pokonania każdej z nich wpływał na twój wynik końcowy. Na samym początku trzymałem się z przodu stawki rotując między 20 a 30 miejscem. Biegło mi się dobrze, trzymałem swoje tempo chcąc donieść dane miejsce do końca. Niestety nieznajomość dwóch przeszkód i zasad ich pokonania zmusiło mnie do ich powtórzenia. Skutkowało to stratą kilku pozycji oraz zapasu sił. Dalsza walka była coraz trudniejsza. Później na swojej drodze spotkałem przeszkodę, która z pozoru była czystą formalnością. Polegała na zjechaniu ze stromej zjeżdżalni do lodowatej wody, a następnie dopłynięciu do linii brzegowej.

ocr_wc

Stanąłem na rampie, nie zastanawiając się długo zjechałem w dół. Zjeżdżalnia była stroma i ostro wybiła mnie do góry, obracając w powietrzu i wrzucając do lodowatej wody. Nie mogłem odbić się od dna, gdyż go nie czułem, a na dodatek zaczął łapać mnie skurcz w lewej nodze. Ogarnęła mnie panika, ale ostatkiem sił dopłynąłem na samych rękach do brzegu. To był początek końca. Nie wiedząc co czeka mnie dalej zwolniłem tempo. Biegłem asekuracyjnie, starając się znowu zacząć cieszyć biegiem jak na początku. Mimo że dalsze przeszkody pokonywałem już za pierwszym razem (poza czaszkami na końcu),mimo wszystko straciłem kolejne pozycje.

Dobiegając na metę wiedziałem, że mogłem dużo poprawić! Jednak to była rewelacyjna lekcja i jestem bardzo zadowolony! Cudownie było mierzyć się z najlepszymi zawodnikami OCR! Zdobyłem dużo potrzebnego doświadczenia, a przyszły sezon przede mną!

OCR OCR OCR

You may also like

3 komentarze

  1. 100 przeszkód to na prawdę wielkie wyzwanie, nie był to z pewnością łatwy start. A co do przygód to następnym razem będziecie już wiedzieli co i jak 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *