#POBIEGANE- czyli podsumowanie sezonu OCR 2018

ocr

Tegoroczny sezon biegów OCR oficjalnie zakończyliśmy. To był genialnie przebiegany rok! Przy okazji przeżyliśmy ogrom przygód, zobaczyliśmy wiele nowych miejsc i poznaliśmy pozytywnie zwariowanych ludzi!

Sezon zaczęliśmy wcześnie! Pierwszym wyzwaniem tego roku było przebiegniecie zimowego Runmageddonu w połowie Stycznia(relacja tutaj)! Jako typowo ciepłolubna osóbka, chciałam się przełamać! Po za zimnem, dużą trudnością była wtedy dla mnie tak popularna teraz przeszkoda jak Multirig, czy Fireman. Jednak nie poddawałam się i już w Maju miałam swój pierwszy start w serii Elit(relacja tutaj). Generalnie oznacza to, że musisz pokonać wszystkie przeszkody samodzielnie i robisz to, aż do skutku. Pamiętam jak mocno stresowałam się przed tym startem! Jednak ku mojemu zaskoczeniu udało się, pokonałam wszystkie przeszkody. Przy okazji zajęłam zaszczytne 4 miejsce, tuż po podium. Od tamtej pory trochę bardziej w siebie uwierzyłam! I, zaczęło się bieganie! Samych Runmageddonów w tym roku przebiegłam 11. W sumie wszystkich startów było 18.

Podsumujmy więc:

Najważniejszy bieg sezonu to…

…oczywiście Mistrzostwa Świata OCR w Londynie(relacje tutaj i tutaj). To było dla mnie niesamowite! Bardzo, bardzo cieszyłam się na ten wyjazd!  Jak już wielokrotnie wspominałam, samo zobaczenie organizacji tego wydarzenia i bycie tam, było super przygodą! Uczestnictwo to była istna petarda! Bardzo miło wspominam ten bieg i musze przyznać, że byłam z siebie dumna przy pokonywaniu przeszkód! Miałam wrażenie, że samo miejsce wydarzenia sprawiło, że na biegu panowała jakaś inna super energia! Była moc!

ocr ocr

Najbardziej wspominam…

…start na Mistrzostwach Polski w Ząbkach. Nie wiem do końca, czy to pozytywne wspomnienia, ale na pewno zostaną ze mną na długo. Po udanej walce z przeszkodami, zatrzymałam się na ostatniej technicznej przeszkodzie przed metą. Nie zliczę ilości prób jej pokonania. Robiłam to do momentu, aż skończyła mi się skóra na rękach. Pot, krew i łzy- dosłownie! O trudności tego biegu świadczy fakt, że ukończyły go tylko dwie kobiety. Ostatecznie nie udało się tego przejść, ale byłam jedyną kobietą w mojej serii która doszła tak daleko. Mimo wszystko bardzo pozytywnie wspominam tę walkę. Dwa dni później na tych samych Mistrzostwach udało nam się stanąć na podium w kategorii Team. Zarówno ja jak i Eryk zajęliśmy II miejsce wraz z naszymi zespołami. To było jak miód na moje…ręce, po piątkowej walce.

ocrocr

Drugim biegiem który zarysował się w mojej pamięci jest Biegun Błotna Masakra. Chciałabym powiedzieć, że go „wspominam”, jednak z powodu wyziębienia organizmu, pod koniec już mało ogarniałam i niestety mało pamiętam z tego biegu. Wiem, że było zimno, dużo przeszkód na trasie i dużo odcinków w wodzie czy błocie. Zdecydowałam się pobiec trzy okrążenia czyli pętle 2,5 km x3. Trzecie kółko zaczynałam już z ogromnymi wątpliwościami… Gdyby nie Eryk, pewnie skończyłabym na drugim. Jednak motywacja była i jak już się zdecydowałam odwrotu nie było, bo jakoś trzeba było wrócić. Robiłam to więc po prostu jak najszybciej mogłam. Stanęłam tamtego dnia na drugim miejscu podium.

O, wiem co pamiętam z tamtego dnia! Gorącą grochówkę tuż po dobiegnięciu do mety!

ocr ocr

Ulubiona przeszkoda to…

…każda której pokonanie na początku sprawiało mi trudność. Muszę stwierdzić, że ogrom trudności w tym sezonie sprawiła mi skośna ściana! Niby wystarczy na nią wbiec, jednak to nie takie proste. Dodając do tego trudne warunki pogodowe, pokonanie jej robi się turbotrudne! Musze znaleźć na nią sposób…skuteczny sposób!

Muszę nieskromnie stwierdzić, że zaobserwowałam ogromny progres na przełomie tego roku. Jak już wspominałam od styczniowego startu dużo się zmieniło i stałam się silniejsza i sprawniejsza! Fajne jest też to, że OCR-y nie stoją w miejscu i wciąż podnoszą poprzeczki i powstają nowe skomplikowane przeszkody. W rankingu OCR Polska kwalifikuję się na 7 miejscu w mojej kategorii wiekowej wśród kobiet.

To był na prawdę fajnie przebiegany sezon! W przyszłym roku skupiam się troszkę na innym kierunku, jednak w zupełności nie zrezygnuję ze startów. Za bardzo tęskniłabym za tym przeszkodowo-błotnym klimatem.

Pisząc ten post, naszła mnie pewna refleksja o tym jak OCR-y zmieniają ludzi. O tym w kolejnym poście! Ahoooj!

ocr

You may also like

3 komentarze

    1. Określenie OCR jest akronimem (skrótem) od angielskiego określenia „Obstacle Course Racing” tłumaczonego na język polski jako biegi przeszkodowe. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *