Plusy i minusy pracy jako trener personalny

trener personalny

Wiem, że wielu z Was zastanawia się nad podjęciem pracy jako trener personalny. Bardzo dobrze pamiętam ile sama zwlekałam z tą decyzją. Mimo, że od dawna chciałam to zrobić, miałam wiele obaw czy podołam i czułam ogromną odpowiedzialność tego miana. Jednak nim się spostrzegłam zaczęłam doradzać, a później trenować, więc  wyszło to całkiem płynnie, a zdobycie kwalifikacji było tylko kwestią czasu(więcej w  poście tutaj).

Dziś opowiem wam trochę o plusach i minusach pracy jako trener personalny. W zasadzie według mnie każdy plus może być dla niektórych minusem i odwrotnie. Więc nie będę dzielić tego na plusy i minusy. Po prostu poznajcie aspekty które spotkacie przy pracy jako trener personalny.

Zaczynamy:

1.Nauka!

Moim zdaniem to plus, który wymaga od nas zaangażowania! Praca trenera to ciągłe nabywanie wiedzy i dokształcanie się. Nawet jeżeli nie planujesz wciąż siedzieć w książce, podczas pracy spotykasz się z różnymi przypadkami czy jak to mówię „ciekawymi kontuzjami. Chcąc jak najlepiej wykonać swoją pracę, musisz wniknąć w temat i nabyć wiedzę w danej dziedzinie czy specyficznym przypadku. Osobiście bardzo lubię ten aspekt w życiu trenera.

2.Zawsze „Dzień dobry”.

Oprócz super treningu, zawsze staram się „zrobić dobry dzień” moim podopiecznym. Czy to dobrym słowem, po treningowym wyrzutem endorfin czy choćby uśmiechem i przekazaniem energii. Jednak wymaga to ode mnie również energii od rana. Nie zawsze jest to łatwe, gdy sama budzę się niewyspana, bądź w gorszym samopoczuciu fizycznym.

Z racji napiętego grafiku, często prowadzę treningi o porannych porach. Bywają dni, że o 7:30 widząc się z pierwszą podopieczną,  jestem już po swoim treningu, który robiłam o 6:00. Mimo, że nie lubię jak budzik dzwoni przed piątą, uwielbiam to uczucie po tak zaczętym dniu z moimi dziewczynami.

3.Energia od rana.

Czerpię energię z kawy, słońca i ludzi! Ogromnym plusem tej pracy jest radość z postępów innych! Bardzo lubię kontakt z moimi podopiecznymi! Cieszą mnie ich efekty i to, że przełamują własne bariery na każdym treningu!

4.Nie lituj się!

Zauważyłam, jak bardzo ważne jest, by poświęcić czas na wcześniejsze dokładne zaplanowanie treningów w moim kalendarzyku. Często najpierw układam to w głowie, a później poświęcam czas i dokładnie zapisuje plan na przyszły trening. Dlaczego to dla mnie takie ważne? Może to dziwne, ale zauważyłam, że często mam tendencję do litowania się. Zrozumcie, widzicie męczarnie drugiej osoby, sama wiesz, jak męczy Cię to ćwiczenie, a Ty patrzysz i słyszysz: „Długo jeszcze? Błagam, już!„. Oczywiście pomijając fakt, nowych kontuzji, czy niepokojącego bólu podopiecznych, wiem jak ważne jest wcześniejsze planowanie treningów i staram się to robić.

5.Trener też ma akumulatory.

Praca trenera to nie tylko godziny na siłowni z podopiecznymi. Jak wspomniałam punkt wyżej, najpierw musimy porządnie zaplanować dane treningi, przemyśleć i ułożyć go tak, by były one właściwe i ukierunkowane na jego cele i najlepszy rozwój. Po za tym, pilnuję tego by być w stałym kontakcie z moimi gwiazdami. Często pojawiają się pytania, bądź potrzebują zmotywowania! Czasami warto wysłuchać(lub przeczytać), że ktoś ma gorszy dzień i przesłać motywującego „kopniaka”.

A w tym wszystkim musisz znaleźć czas na własne treningi. Najlepsze i najprostsze rozwiązanie- dobre planowanie! To podstawa wydajnej pracy w każdej dziedzinie! Bez tego, prędzej czy później wypalisz się! Aby jednak ładować pozytywnie swoich podopiecznych, musisz znaleźć czas na odpoczynek i czas dla siebie. To bardzo ważny aspekt- nie zapominaj o tym trenerze!

6.Wypadałoby mieć formę.

Będąc trenerem jesteś swoją wizytówką. Mimo, że ostatecznie nie jest to wyznacznikiem dobrego trenera, często słyszę, że ludzie sugerują się wyglądem trenerów. To bardzo motywujące, czyż nie? I nie zawsze chodzi tu o firmę moi mili. Schludny wygląd, zadbane ubranie czy włosy to podstawa.

7.Nagły wypadek.

Praca z ludźmi wymaga często elastyczności i możliwości dostosowania się. Musisz liczyć się z dużą dozą niepewności. Często wstając przed 6 na personalne, zastanawiam się czy nie dostanę smsa, że komuś coś wyleciało czy po prostu łapie kogoś choroba. To normalne w codziennym funkcjonowaniu, więc musimy wziąć to pod uwagę. Na szczęście zdarza się to bardzo rzadko. Częściej dostaję smsy z oznaką gotowości do działania, albo w stylu „mam zły dzień, będę, ale proszę delikatnie dziś„. W takim wypadku przydaje się przypomnienie sobie punktu nr4.

Ciekawa jestem, jak Wy odbieracie pracę trenera i czy dopisalibyście jakiś aspekt do wyżej wymienionych.

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *