Nasz pierwszy zimowy Runmageddon

runmageddon

Ostatni Runmageddon był inny niż wszystkie w których dotychczas biegliśmy.

Gdy zajechaliśmy na miejsce, szczerze oboje zwątpiliśmy. Największe zmarźlaki Kędziorki przyjechały! Ubrani na cebulkę, opatuleni szalami, obserwowaliśmy z zainteresowaniem i podziwem porozbieranych ludzi! Golasy też były! Serio! No cóż, jeszcze nie wiedzieliśmy jak, ale wiedzieliśmy, że to zrobimy!

zimowy_runmageddon

Był to nasz pierwszy zimowy bieg! Nie był to najzimniejszy Runmageddon w historii, gdyż temperatura niby tylko lekko poniżej zera. Jednak na sobie odczuliśmy dużą różnicę.

To też pierwszy Runmageddon na tak płaskim podłożu, w końcu trasa przebiegała przez lotnisko! Ogromna przestrzeń sprawiła, że wiatr był bardzo odczuwalny. Buzia zamarzała, ale z z uśmiechem na niej towarzyszącym, gdyż atmosfera była bardzo rozgrzewająca!

Już od rozgrzewki poczuliśmy imprezowy klimat, gdyż polegała na zasadzie tańca! Początek zaczęliśmy ze sporą pętlą z belką na plecach. Później w jej towarzystwie musieliśmy przeturlać się przez krótkie zasieki. Iiiii długa prosta do kolejnych przeszkód. Ten bieg potraktowaliśmy typowo treningowo. Jestem na redukcji i o ile na początku czułam się dobrze, to pod koniec totalnie mnie odcięło. Ostatnie dwa kilometry kręciło mi się w głowie, i nie miałam sił w nogach mimo zupełnie płaskiego podłoża. Na tym odcinku spotkałam Pawła z BigYellowFood, który bardzo pomógł mi dopingując!

Z pokonywania przeszkód jestem zadowolona, udało mi się pokonać te z którymi miałam wcześniej problem. Jednak kochany multirig wciąż ze mną wygrywa! Nie poddaję się jednak! Jest nad czym pracować! Już powoli wyczekuję kolejnego starcia z tą przeszkodą!

Eryk pokonał wszystkie przeszkody. Zadowolony jest ze sprawnie pokonanej 3m ściany i multiriga. Oczywiście dalej musi pracować nad sprawnością i efektywniejszym pokonywaniem ich.

Co nowego?

Spotkaliśmy dwie nowe przeszkody.

X-man- początkowo trochę chwiała, ale jest do zrobienia! Trzeba pamiętać o dzwoneczku, bo z tego powodu duża część osób musiała ją postarzać.

Drugą nowością była zawieszona drabinka o nieznanej przez nas nazwie : Podobna zasada jak w „ta jedyna”, lecz z ułatwieniem, bo było gdzie wsadzić stabilnie nogę. 

Czy planujemy jeszcze zimowy Runmageddon?

Oczywiście w dniu startu mówiliśmy, że to pierwszy i ostatni zimowy! Spróbujemy, pokonamy zimno, ale nie, nigdy więcej.

Przebiegliśmy i co? Czujemy się zmotywowani! Przyjemna temperatura i cała atmosfera zamiast wystraszyć nakręciła nas jeszcze bardziej i chcemy więcej!

Podsumowując:

Ostatecznie, udało mi się przybiec jako pierwsza kobieta w mojej serii. W ogólnej klasyfikacji kobiet byłam 15.

Eryk był pierwszym facetem w swojej serii, a w generalnej klasyfikacji 78.

Jest co poprawiać! Dużo pracy nas czeka! Zarówno pracy nad bieganiem i pokonywania przeszkód.

Widzimy się na kolejnych edycjach! 🙂

rozgrzewka

multirig

runmageddon

kedziorki

runmageddon_rekrut

runmageddon_rekrut

runmageddon_wyniki

You may also like

5 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *